Home » Artykuły » Domowe winiarstwo – odrobina terminologii

Domowe winiarstwo – odrobina terminologii

Słyszałeś(łaś) o rodzicach, dziadkach, krewnych czy znajomych, którzy gdzieś tam w tajemniczy sposób produkują domowe wina?
Zawsze zastanawiałeś(łaś) się jak tanim kosztem, w prosty sposób otrzymywać własne trunki? w takim razie ten artykuł jest dla Ciebie.



Przedstawiam tutaj krótki opis tego czym jest, a czym na pewno nie jest wino. dla wielu będzie zapewne zbyt dużym uproszczeniem, ale z doświadczenia wiem,że napój ten otacza nimb tajemniczości dzięki, któremu wiele osób nie potrafi właściwie nic o nim powiedzieć. Ale i wiedza tych, którzy mają na jego temat jakiekolwiek pojęcie pozostawia wiele do życzenia
Dlatego poniższy mini poradnik adresowany jest nie tylko do absolutnie „zielonych” w tym temacie, ale i do tych, którzy chcieliby swoje wiadomości uzupełnić.

Wino to napój powstały w wyniku fermentacji alkoholowej – procesu podczas którego cukier (glukoza, fruktoza, skrobia, sacharoza…) zamieniany jest w alkohol i dwutlenek węgla. Proces ten jest możliwy dzięki prosty, jednokomórkowym organizmom- drożdżom.

Wino fermentuje w warunkach domowych najczęściej w specjalnie przystosowanych do tego naczyniach ze szkła lub plastiku, zamkniętych korkiem z tzw. rurką fermentacyjną przez którą wydostaje się powstający dwutlenek węgla, a nie wpuszczane jest powietrze. Nadmiar tlenu podczas fermentacji powoduje szereg wad i może doprowadzić do całkowitego zepsucia się wina, które zamieni nam się po prostu w ocet.
W zależności od rodzaju użytego surowca możemy mówić o winach gronowych i owocowych. Do produkcji tych pierwszych używa się wyłącznie winogron bez dodatku wody i cukru. Wina owocowe powstają natomiast z każdych innych owoców najczęściej z wodą i cukrem.

Zobacz też: Jak tanie jest domowe wino?

Termin wino owocowe (którym najczęściej określa się produkty domowego winiarstwa) jest o tyle nie precyzyjny, że w warunkach domowych trunki te można wyrabiać z powodzeniem także z kwiatów (bzu,dzikiej róży,mniszka lekarskiego) jak i nawet z warzyw (rabarbar, ziemniaki). Ponad to, coraz częściej odżywa spór o to, czy produkty nie będące pochodnymi fermentacji winogron można uznać za wina.
Moim zdaniem tak – z oczywistym zastrzeżeniem podziału na wina gronowe i, właśnie owocowe.

 

Innym, istotny rozróżnieniem jest oddzielenie wina od nalewek. Oba te terminy, zupełnie zreszta nie słusznie są często mylone.
Nalewka to napój alkoholowy powstały w wyniku zalania np. owoców alkoholem (jest to tzw. maceracja). Podczas tego procesu nie dochodzi do fermentacji alkoholowej a CO2 nie jest wytwarzany. Do wyrobu nalewek stosuje się już gotowy alkohol – wódkę bądź spirytus.
Powodem dla którego wina owocowe są mylnie nazywane nalewkami jest fakt,że oba te napoje sprzedaje się w polsce jako napitki gorszego sortu pod wspólną nazwą jaboli. Termin o tyle prawdziwy o ile trabant i maybach to samochody.
Ale gdzie przysłowiowy Rzym a gdzie Krym? Więcej o różnicy między jabolami a winem owocowym znajdziecie tutaj :

Wino nie jest, także destylatem. Jest pochodną fermentacji, nie destylacji alkoholowej.
Oznacza to tyle,że z gotowego produktu nie odparowuje się wody celem uzyskania większego stężenia etanolu (większej mocy), a co za tym idzie wino nie jest bimbrem (choć dla wielu to oczywiste,to spotkałem się z tego typu pomyłkami)
Idąc dalej -wina się nie pędzi, nie destyluje, ani tym bardziej nie kisi. Można je fermentować lub wytwarzać.Pędzi się natomiast bimber,a kisi ogórki.

Wina ze względu na kolor dzielimy na białe (w kolorze od słomkowego do ciemnego bursztynu), różowe, oraz czerwone (od jasnej czerwieni po opalizujący fiolet, czy ciemny rubin).
Podział ten jest o tyle ważny, iż mówi nam o smaku, temperaturze i sposobie podawania danego wina.
Nie ukrywam,że dotyczy on w główniej mierze win gronowych, ale również w przypadku tych owocowych to coś więcej niż tylko snobistyczne upodobanie.

Póki co tylko krótka wzmianka – wina czerwone podajemy w temperaturze pokojowej bądź odrobinę niższej, wina białe wymagają chłodzenia , te musujące zaś można podać w jeszcze niższej temperaturze (co nie oznacza,że będziemy je mrozić !)
Skąd te różnice ? – mówiąc w skrócie : wyobrażacie sobie jedzenie rosołu podanego w temperaturze 0 stopni albo lody waniliowe, które właśnie przed momentem przestały wrzeć ? ohydne, prawda?
Im wino ciemniejsze tym w szerszych naczyniach należy je podawać. Wina białe podajemy w smukłych przypominających tulipany kieliszkach, musujące zaś w zupełnie smukłych. Czerwone wymagają nieco większych czarek. Chodzi tu głównie o roznoszene się aromatu, którego wina czerwone mają najwięcej, oraz o dwutlenek węgla, które nie chcielibyśmy tracić z naszych musujących produktów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>